Tak właśnie kończy się nasza wirtualna podróż po Czarnogórze. Z Kotoru powróciliśmy do odwiedzonego już wcześniej Baru, a stamtąd na lotnisko w Podgoricy.

Czarnogóra i całe Bałkany to miejsce, do którego z wielką chęcią wrócimy. Przede wszystkim po widoki i dobrą energię. Po spowolniony tryb, w którym można rozkoszować się słońcem, naturą i winem. Pisząc posty o tym miejscu i montując film zatęskniliśmy do momentów, które tam spędziliśmy. Czujemy, że jak tylko będziemy mogli wyruszymy na Bałkany, a i Wam to bardzo serdecznie polecamy.

Poprzednie posty z Czarnogóry znajdziecie pod linkami poniżej:

Organizacja podróży do Czarnogóry

Czarnogóra, część 1/3: Bar i Stary Bar

Czarnogóra, część 2/3: Budva

Film na YouTube: 

 

Po czwarte koty

Mówią, że nazwa miasta Kotor powstała od ilości kotów snujących się po mieście. Nie są to prawdziwe informacje, a jedynie legenda. Gdyby jednak były prawdą nie byłoby w nich nic dziwnego! W mieście znajduje się bardzo dużo kotów snujących się po jego zakątkach i wygrzewających w słońcu. Nie zdziwcie się jak któryś przyłączy się do Waszej wycieczki, są bardzo przyzwyczajone do ludzi.

 

 

Po trzecie góry i Twierdza

Będąc w Kotorze wybraliśmy się także na wycieczkę po okolicznych wzgórzach. Naszym celem było zdobycie Twierdzy Kotorskiej w alternatywny sposób. Nie chcieliśmy korzystać z najpopularniejszej trasy po schodach, więc zaczęliśmy eksplorować mapę szukając ciekawszych tras. Dość szybko taką znaleźliśmy, przedstawiamy ją poniżej.

Przystanek pierwszy: Kotor Fortress free in Czarnogóra

Wędrówkę rozpoczęliśmy w miejscu, które na mapie znajdziecie pod nazwą „Kotor fortress free in Czarnogóra” i jest to „nieoficjalna” droga prowadząca do Twierdzy Kotorskiej.

Na mapie zobaczycie dwie drogi po lewej stronie – turystyczna, biletowana prowadząca schodami do Twierdzy, po prawej-  wybrana przez nas bezpłatna, nie prowadząca bezpośrednio do Twierdzy, z możliwością dojścia do niej, oznaczona jako szlak górski.

Droga, którą wybraliśmy była piękna, a im byliśmy się wyżej tym widok bardziej zapierał dech w piersiach. Początkowo trasa wiodła dość ostro pod górkę, natomiast widoki wynagrodziły nam całe zmęczenie, a wyżej trasa zrobiła się łagodniejsza. Po drodze mogliśmy podziwiać całą Zatokę Kotorską, Stare Miasto i Twierdzę- panorama była niesamowita. Chyba do tej pory nie widzieliśmy ładniejszej. Co chwilę więc zatrzymywaliśmy się, żeby obejrzeć się za siebie, rozkoszować widokami i słońcem.

Przystanek drugi: Cheese Shop

Po około pół godzinie marszu dotarliśmy do domku, który jest sklepem/małym schroniskiem, na mapie oznaczonym jako Cheese Shop. Domek wygląda bardzo malowniczo, zwłaszcza w tej okolicy. W środku można napić się kawy, piwa, albo kupić lokalne smakołyki. My usiedliśmy pod domkiem z winem i rozkoszowaliśmy się wcześniej kupionymi smakołykami.

Przystanek trzeci: Top of the Old Kotor Fort Trail

Następnie udaliśmy w górę do punktu oznaczonego „Top of the Old Kotor Fort Trail” i stamtąd podziwialiśmy panoramę, odpoczywaliśmy i puszczaliśmy drona.

Ponieważ naszym celem była Twierdza Kotorska od punktu, do którego dotarliśmy musieliśmy się wrócić dochodząc do ruin kościoła pod nazwą „Sveti Jovan”. Nie myślcie proszę, że jak trzeba się wracać to nie warto w ogóle iść do góry, obiecujemy-warto. To co można tam zobaczyć jest najpiękniejszą pocztówką jaką można sobie wyobrazić i nic nie oddaje tego widoku. Ale do rzeczy.

Przystanek czwarty: ruiny Sveti Jovan

Ruiny kościoła Sveti Jovan były niewielkie i w kilka chwil je zwiedziliśmy. W tym miejscu cały widok schował się za murami… Twierdzy! Do której z tego miejsca już naprawdę bardzo blisko.

Punkt docelowy: Twierdza Kotorska (wejście przez okno)

Za kościołem udaliśmy się więc w jej stronę i trochę się zdziwiliśmy. Żeby zdobyć Twierdzę od tej strony musieliśmy… wejść do niej przez ruiny okna. Co najlepsze, kiedy to robiliśmy naszym oczom wyłonił się ponownie piękny widok i znowu byliśmy szczęśliwi.

Ta trasa i wycieczka była jedną z ciekawszych podczas naszych wyjazdów i udowadniających nam, że kiedy wydaje Ci się, że wyjścia (w tym przypadku wejścia) nie ma to zawsze da się coś wymyślić. Trzeba się tylko rozejrzeć i zastanowić, żeby osiągnąć wyznaczony cel. A przy tym rozglądaniu się, w Czarnogórze gwarantujemy dobrą zabawę i genialną okolicę.

Z Twierdzy wróciliśmy już turystyczną trasą, która składa się z wielu schodów i ciekawych punktów widokowych po drodze.

Po powrocie poszliśmy kupić lokalne burgery prosto z grilla do baru BBQ TANJGA, a w miejscu ruin dawnego luksusowego hotelu Fjord je zjedliśmy. Bardzo polecamy Wam to miejsce, nie ma tam ludzi, można podziwiać całą Zatokę Kotorską, ponieważ znajduje się na samym jej końcu. Jeśli będziecie mieli ochotę wypić tam winko, zostawiamy Wam lokalizację na mapach google: link

Dla praktycznych: wejście do Twierdzy turystyczną trasą kosztuje 8 euro i trwa około dwie godziny. Na tą wycieczkę, zarówno naszą jak i turystyczną trasą polecamy poświęcić cały dzień.

 

Po drugie Stare Miasto

Kotorskie Stare Miasto słynie z wąskich uliczek z klimatem, malutkich sklepików pomiędzy nimi, a także licznych małych placów z restauracjami i kawiarniami. Na Spacer po Starym Mieście Kotoru warto wybrać się kiedy słońce jest jeszcze wysoko. Wtedy wpadające promienie pomiędzy wysokie mury miasta przepięknie je oświetlają.

Warto dodać, że ta część Kotoru to jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w południowo-wschodniej Europie pełne zabytkowych budynków.

Dla nas receptą na zwiedzanie Starych Miast jest wybranie wcześniej kilku miejsc, które chcielibyśmy zobaczyć i ustalenie wstępnej trasy po między nimi. W praktyce, zazwyczaj, kiedy miasto nam się podoba mamy ochotę wejść i zobaczyć każdy zakątek miasta, więc plan ulega modyfikacji, a nasz spacer jest bardzo spontaniczny. Tak było i w Kotorze. Jeśli robicie sobie jednak bazowy plan to u nas na liście znajdowały się:

Brama Morska (Morska vrata), Wieża Zegarowa (Gradski toranj), Pałac Namiestnika Wenecji (Knezeva palata), pałac Bizanti, fotyfikacje miasta i spacery wąskimi uliczkami.

 

 

W Dobrocie czas umilaliśmy sobie spacerami nad Zatoką Kotorską. Miejscowość oferuje także wypożyczenie rowerów, natomiast jeśli lubicie spacerować spokojnie zwiedzicie ją pieszo, nie jest bardzo duża.

Dla nas Dobrota to synonim spokoju i pięknych widoków.

 

Spotykamy się dzisiaj tutaj, żeby opowiedzieć o dwóch ostatnich przystankach po Czarnogórze. Po Budvie przyszedł czas na Kotor. Ten punkt na bałkańskiej mapie nauczył nas szukania własnej drogi, a także pokazał nam jak zwolnić. Bo Kotoru nie warto oglądać na szybko. Żeby podziwiać jego piękno wypada się zatrzymać, rozejrzeć, pomyśleć. My zostaliśmy na trzy dni i dzisiaj opowiemy jak je spędziliśmy. Zapraszamy.

 

Po pierwsze Dobrota

Udając się do Kotoru marzyliśmy o tym, żeby spać w miejscu, z którego będziemy mieć widok na góry wchodzące do Zatoki Kotorskiej. Szukając noclegów z dala od turystycznego zgiełku, a jednak niedaleko do centrum wypatrzyliśmy na mapie Dobrotę. To miasteczko położone 15 minut spacerkiem od Starego Miasta w Kotorze oferujące ciszę i piękny krajobraz.

Noclegi w tym mieście (podobnie jak w całej Czarnogórze) są bardzo tanie. My wynajęliśmy małą, kawalerkę z widokiem na morze, za którą zapłaciliśmy 204 zł za dwie osoby za trzy noce. Mieszkanko okazało się być bardzo dobrze wyposażone, a widok z balkonu był tak malowniczy, że chwilami mieliśmy ochotę tylko tam spędzać czas z kubkiem kawy i mapą.

Gdybyście mieli ochotę skorzystać z tego miejsca, możecie zarezerwować je tutaj: https://www.booking.com/hotel/me/apartment-neni.pl.html

 

Czarnogóra część 3/3:
Co robiliśmy w Kotorze i dlaczego do słynnej twierdzy weszliśmy przez okno?

03 maja 2020

Wszelkie prawa zastrzeżone

Jesteśmy na: